piątek, 13 kwietnia 2012

Rozdział 11


Z perspektywy Dominiki:

No nieźle. Właśnie dowiedziałam się, że Chris zaprosił do nas na sobotę jakąś dziewczynę. Brzmi interesująco... Może wreszcie chłopak sobie kogoś znalazł? Oby...
Jednak najlepsze i zarazem najśmieszniejsze było w tym wszystkim, że powiedział mi, abym zaprosiła też chłopaków. To na pewno nie był jego pomysł...

Sobota wieczór...

Siedziałam z chłopakami rozwalona na kanapie. Co chwilę wybuchałam śmiechem co było spowodowane kolejno: ich zachowaniem, tekstami wręcz nie do przebicia, minami...Oj mogę tak długo...
Usłyszałam jak drzwi się otwierają. Odwróciłam głowę w kierunku z którego dobiegały dźwięki. Po chwili ujrzałam wysoką, zgrabną szatynkę o długich włosach. Kurde nie dość, że już mam tyle kompleksów, to teraz popadnę chyba w załamanie. Wstałam, żeby się przywitać.
- Hej. Jestem Dominika. Miło Cię poznać.- powiedziałam z uśmiechem. Lekko skinęła głową, minęła mnie i skierowała się w kierunku chłopaków. Yyy...
- Cześć jestem Nora.- oznajmiła. Następnie podeszła z osobna do każdego z chłopców i pocałowała ich w policzek. Chris skrzywił się na ten widok. Trochę mi coś w tej niuńce nie pasuje.
- No tak, a mnie to nawet nie zauważyła. - szepnęła mi do ucha Asia. Uśmiechnęłam się pod nosem. Przyglądałam się chwilę z daleka jak dziewczyna zaciekle dyskutuje z chłopakami. Miała w oczach takie iskierki, że miałam wrażenie, że jej powieki zaraz po prostu zapłoną. Chris wydawał się tego nie zauważać i po prostu siedział wpatrzony w nią jak w obrazek. Znowu niewłaściwy obiekt uczuć? Boże, chłopak. Weź się ustatkuj.
- Idę do kuchni przyniosę coś do picia. - oznajmiłam.- Chris mógłbyś mi pomóc? Sama nie dam rady tego wszystkiego przynieść...- chciałam z nim chwilę pogadać na osobności.
- Ja Ci pomogę.- zaoferował się Harry. Gdybym mu odmówiła, wydało by się podejrzane, że robi mi różnicę to kto przyniesie kilka szklanek... Ruszyłam w stronę kuchni. Styles wszedł za mną do pomieszczenia. Usiadłam przy stole.
- Yyy.... Nie mieliśmy czegoś innego robić? -zapytał.
- To znaczy... Tak...- kurde zapomniałam w ogóle po co tu przyszłam. 
- No to może mi przypomnisz.- powiedział z uśmiechem. Rozgryzł mnie.
- No dobra przyznaję się. Nie pamiętam. Nigdy nie miałeś tak, że się zamyśliłeś i coś Ci po prostu wyleciało z głowy?
- Nie raz.- oznajmił. Zaśmiałam się. Chłopak usiadł po drugiej stronie stołu. - O czym tak namiętnie myślisz?- zapytał.
- O niczym...- powiedziałam zamyślona.
- O Norze prawda?
- Skąd wiesz?- zapytałam.
- Strzelałem. I tu Cię mam.
- Wydaje mi się, że przyszła tu tylko ze względu na was..
- Nikt nie może nam się oprzeć.- powiedział na co się zaśmiałam.
- Wysoka, długonoga, szatynka, jak mniemam brązowe oczy... Ideał...- prychnęłam pod nosem.
- Żartujesz sobie?- zapytał.
- Sorry, ale nie rozumiem.- powiedziałam.
- Ideał? Nie przesadzasz trochę?- Harry.
- No nie mów, że ci się nie spodobała.
- Widziałem ładniejsze.- uśmiechnął się.
- Ale mając wybór, powiedz tak szczerze wybrałbyś wysoką czy niską?- zapytałam.
- Powiem tyle. Wysokie są gorące, a niskie słodkie.- na dźwięk ostatnich słów przełknęłam ślinę nadal nie podnosząc wzroku na chłopaka.
- To nie jest odpowiedz na moje pytanie.- uśmiechnęłam się spoglądając z ukosa na Harrego.
- Lubię słodkie.- szepnął. Czułam, że się rumienię. Podniosłam wzrok na wpatrującego się we mnie chłopaka.
- Mieliśmy przynieść coś do picia.- powiedziałam przypominając sobie, po czym szybko wstałam od stołu i zaczęłam wyciągać szklanki z szafki. Nie mogłam dostać ostatniej. Wspięłam się na palce, ale dalej nic.
- Ja to zrobię. -powiedział chłopak wyciągając kubek.- Mówiłem, że niskie są słodkie?
- A co ma jedno do drugiego?- zapytałam.
- Nawet sobie nie wyobrażasz jak uroczo wyglądałaś wspinając się na palce i w skupieniu przygryzając lekko dolną wargę, usiłują dostać tą nieszczęsną szklankę.- stwierdził. Teraz to na pewno jestem cała różowiutka.
- Przestań.- powiedziałam zażenowana.
- O i jeszcze te rumieńce...- dodał.
- Lubisz się ze mną droczyć prawda?- zapytałam krzyżując ręce.
- Nie. Ja to uwielbiam.- powiedział szeroko się uśmiechając.

Z perspektywy Chrisa:

Było już późno, One Direction powiedzieli, że będą się już zbierać, więc jak na zawołanie z kanapy podniosła się też Nora. Chłopcy już wyszli, a ja postanowiłem, że odprowadzę nową znajomą. Wyszedłem z nią przed hotel. Nie mogłem przestać myśleć o tym
jak obojętnie zachowuje się w stosunku do mnie przy 1D. Jednak moje wątpliwości rozwiała zaskakując mnie wyjątkowo namiętnym pocałunkiem. Boże... Jak ja dawno czegoś takiego nie czułem... Chciałem więcej... Przylgnąłem do niej. W pewnej chwili odsunęła się ode mnie i uśmiechnęła zadziornie.
- Dobranoc.- szepnęła. Wpatrywałem się jeszcze chwilę w znikającą sylwetkę dziewczyny, po czym nadal oszołomiony wszedłem do hotelu.

Z perspektywy Harrego:

Następnego dnia...

Obudziłem się o … Spojrzałem na zegarek. Ymm.... Dosyć późno...
Wstałem z łóżka i nawet się nie ubierając, zszedłem na dół w samych bokserkach. Chłopaki już wstali i jedli śniadanie.
- A co wy tacy rozbudzeni?- zapytałem zauważając na twarzach kolegów szerokie uśmiechy.
- Idziemy na imprezę.- powiedział ucieszony Niall.
- A niby z jakiej okazji?- zapytałem. Nie miałem ochoty dzisiaj ruszać się z domu...
- Ta cała Nora. Wczoraj kilka razy pytała nas o numery, aż w końcu poddaliśmy się i daliśmy jej. Dzisiaj napisała do nas, że jej kolega organizuje jakąś imprezę i powiedziała żebyśmy przyszli. - wytłumaczył Zayn.
-Nie mam ochoty iść. - burknąłem.
- Dziewczyny też tam będę.- poniosłem na niego wzrok. To zmienia postać rzeczy. Ale żeby nie zauważyli, że zmieniło to moje nastawienie, wzruszyłem tylko ramionami i skierowałem się w stronę schodów.

Wieczorem...

Ubrałem dżinsy, czarny podkoszulek, a do tego srebrną marynarkę. Zszedłem na dół. Chłopaki też się już zbierali. Ja tylko wziąłem klucze od samochodu i wyszedłem na zewnątrz. Wsiadłem do auta czekając dalej na kolegów. Gdy wreszcie raczyli się pojawić, odpaliłem samochód i pojechaliśmy pod podany wcześniej adres.

Kilkanaście minut później...

Wysiadłem z auta. Razem z chłopakami weszliśmy do wnętrza budynku w którym odbywało się „party”:D Mnóstwo ludzi wirujących w rytm muzyki, ocierających się o siebie ciałami bez żadnego skrępowania. Rozejrzałem się po pokoju w poszukiwaniu „ pewnych” osób. Na razie dostrzegłem tylko Asię. Podszedłem do niej.
- Hej a gdzie reszta?- zapytałem.
- Dominika gdzieś się ulotniła, a Chris... Nawet nie wiem...- powiedziała.- A gdzie chłopcy?
- A każdy poszedł w swoją stronę.- zaśmiałem się.- Dobra to ja pójdę spatrolować teren.- oznajmiłem kierując się przeciwną stronę.
Nie znalazłem tego czego szukałem... Rozglądając się poczułem jak ktoś łapie mnie za rękę.
- Cieszę się, że jednak przyszedłeś. Chłopcy też są?- zapytała Nora przytulając mnie.
- Tak, tak..- powiedziałem flegmatycznie.- Przepraszam, ale...- zacząłem. Dziewczyna nie dała mi skończyć tylko pociągnęła mnie za sobą na parkiet. Oplotła swoimi rękami moja szyję, a ja nie mając innego wyboru objąłem ją w pasie.

Z perspektywy Asi:

Dzisiaj chcąc nie chcąc musiałyśmy iść na imprezę do tej koleżanki Chrisa, a raczej do jej kolegi. Nora od samego początku mnie wkurzała, niby była miła, ale zarazem zarozumiała i chwilami wręcz wyniosła, za co na powitanie stała się moim wrogiem. Dominika była dla niej całkiem miła i nawzajem, jednak zauważyłam, że do mnie raczej sympatii nie czuła. Jakoś specjalnie się tym nie przejęłam.
Po jakimś czasie byłyśmy już gotowe. Marc miał nas zawieść na umówione miejsce. Przed budynkiem było mnóstwo ludzi i samochodów. Nie była to typowa impreza na jakie chodziliśmy...
Weszliśmy do środka próbowałam wyszukać wzrokiem znajome twarze chłopców, bezskutecznie. Może jeszcze nie przyszli. Chociaż obiecali, że się pojawią. Chrisa zajął rozmową organizator całego zdarzenia, a Dominika poszła do łazienki. Usiadłam na kanapie postanowiłam czekać, aż ktoś się pojawi. Jakiś czas później podszedł do mnie Harry. Byłam ciekawa gdzie podziała się reszta zespołu, bez nich się nudziłam zwłaszcza, że Dominika dalej się nie pokazywała.
- Cześć. – usłyszałam ochrypły głos za swoimi plecami.
- Niall.- pomyślałam z ulgą.
- Hej. – odpowiedziałam z uśmiechem.
- Jak tam impreza? Od dawna tu jesteś?- zapytał.
- Nie jakieś kilka minut temu przyszliśmy, ale reszta gdzieś się ulotniła i zostałam sama.
- No popatrz cóż za cudowny zbieg okoliczności, że mnie zobaczyłaś- powiedział ze śmiechem.
- Nialler dzięki tobie czuję się jak jakaś wybranka losu! - powiedziałam tonem fanatycznej Directionerki.
- Och naprawdę ?! Miło mi to słyszeć.
- Wiesz jak na ciebie patrzę to mój świat staje się bardziej kolorowy...- zaczęłam mój wywód o miłości do „One Direction”. Niall z sekundy na sekundę śmiał się ze mnie coraz głośniej. - Zadowolony? - zapytałam ciągle się szczerząc.
- I to jeszcze jak. - odparł uszczęśliwiony. - Gdyby nie było żadnych świadków to mógłbym Ci zaoferować podobną wiązankę o moim uwielbieniu do Ciebie, ale to nie teraz...
- Uniosłam brew i uśmiechnęłam się do niego tak uroczo jak tylko potrafiłam.
- A tak w ogóle to dobrze, że jesteście bo bez was ta impreza nie miałaby sensu. - stwierdził opierając się o ścianę.
- Jak to? Towarzystwo uroczej Nory by wam nie wystarczyło?- zapytałam z udawanym zdziwieniem.
- Po co mi Nora? Skoro mogę spędzać czas z tobą ? - zapytał ledwo słyszalnym szeptem, tak aby ludzie plączący się w pobliżu nie usłyszeli naszej wymiany zdań. I tak ich pojawienie się tutaj wywołało "małą" sensację, a co dopiero prywatna rozmowa Nialla Horana... To by było dopiero coś.
- Mam pomysł. – powiedział odkrywczym tonem który doprowadził mnie do kolejnego wybuchu śmiechu. - Idziemy tańczyć.
- Dobra – powiedziałam gdy już się opanowałam, po czym podałam blondynowi rękę i pociągnęłam go w kierunku parkietu.
- Widziałam spojrzenia ludzi, ale starałam się nimi nie przejmować. Gdybym brała sobie wszystko do serca to nic by z tego nie było i już dawno zapadłabym w depresję. Ale z Niallem nawet w czasie czarnej rozpaczy można rzygać tęczą ze śmiechu...
- Po krótkim czasie odnalazła się reszta naszego towarzystwa...

Z perspektywy Dominiki:

Nie mogłam sobie znaleźć miejsca. Ta impreza jakoś mi nie spasowała. Stałam w kącie przyglądając się tańczącym parom. Zauważyłam nawet Asię i Nialla. No nieźle, gra na dwa fronty... Zobaczymy jak to rozegra :D- uśmiechnęłam się pod nosem.
Nagle poczułam czyjąś rękę na ramieniu.
- Zatańczymy?- zapytał nieznajomy.
- Ok.- odparłam. No bo czemu nie. Weszliśmy w głąb sali. Leciała jakaś wolna piosenka. Na moje nieszczęście. Chłopak przysunął mnie do siebie. Poczułam się trochę niezręcznie...
- Tak w ogóle to jestem David..- szepnął mi do ucha.- Organizator imprezy.- dodał z uśmiechem. Muszę przyznać że chłopak był całkiem ładny. Wysoki, brunet o ciemnych oczach.... Boże... W Polsce na jednego przystojniaka nie można trafić, a tutaj na każdym kroku...
- Miło mi. Ja nazywam się Dominika.- oznajmiłam.
- Nie słyszałem jeszcze takiego imienia.- powiedział.
- Bo to nie jest angielskie imię. Pochodzę z Polski.- odparłam.
- No więc spędzasz tu tylko wakacje?- zapytał.
- Na to wygląda.- uśmiechnęłam się i oparłam głowę na ramieniu chłopaka. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Wreszcie dostrzegłam kogoś znajomego. Harry tańczył z … Nora. No tak raz z jednym, raz z drugim. Ogarnęło mnie dziwne uczucie. No człowieku weź się uspokój, nie masz z nim już nic więcej wspólnego. Tylko się kolegujecie..- powiedziałam do siebie w myślach. Harry pochwycił mój wzrok. Uśmiechałam się do niego, a on spojrzał na mnie bezradnym wzrokiem, ale odwzajemnił uśmiech.
- Może wyjdziemy się przewietrzyć.- zaproponował po chwili David.
- Pewnie. Strasznie tu duszno.- powiedziałam i podążyłam za chłopakiem. Wyszliśmy na zewnątrz. Brunet złapał mnie za rękę i uśmiechnął się zachęcająco.
- Gdzie idziemy?- spytałam widząc, że zamierza oddalić się od budynku.
- Zobaczysz.- powiedział z uśmiechem. Wygląda na takiego miłego, ale lepiej być ostrożnym. Nawet go nie znam.
- Wiesz, nie wiem czy to najlepszy pomysł. Może już wrócimy?- zapytałam z nadzieją w głosie.
- Dopiero co wyszliśmy.- odparł.
- Ale ja chcę wracać.- rzuciłam wyrywając rękę z jego uścisku. On jednak nie odpuścił i złapał mnie mocno za oba nadgarstki. Wciągnął mnie w jakąś uliczkę ułożoną prostopadle do miejsca w którym odbywała się impreza.
- Nie pytałem Cię o zdanie.- syknął. Wyrwałam mu się, ale nie miałam w którą stronę uciec. Zaczął się do mnie zbliżać, a ja z każdym jego ruchem zwróconym w moją stronę cofałam się o krok do tyłu. W końcu na swojej drodze napotkałam mur. Chłopak nachylił się nade mną.
- Boisz się?- wyszeptał całując mnie w szyję. Mój oddech przyspieszył, poczułam drżenie na całym ciele...



Jedenastka za nami :D
Dziękujemy za wejścia i komentarze :)
Będziemy się już powtarzać, ale jesteście po prostu BOSKIE :D
Przepraszamy, że tak długo nie było nowego rozdziału, ale jednej z nas, a mianowicie Dominice zbliżają się egzaminy gimnazjalne i przez najbliższe dwa tygodnie, rozdziały będą pojawiać się rzadziej... Ale będziemy się starać :D

Stałe hasło: Czytasz? Skomentuj...:)

P.S: UWIELBIAMY WAS :D



18 komentarzy:

  1. boskie :* masz talent dziewczyno ;d opowiadanie czyta sie tak lekko i straaasznie szybko ;d jednym słowem super :)
    Zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne :)


    van-ill-op.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ! Jestem ciekawa co się dalej stanie .. Może Harry ją obroni ? :) Eh głupi ten David .. Ale cóż to nie zmienia faktu , że rozdział boski ! :*
    http://my-life-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogę się założyć, że Harry albo inny chłopak to wszystko zobaczy i jej pomoże. Błagam, zaskoczcie mnie i wymyślcie inne zakończenie tego wątku. A tak ogólnie to cudnie piszecie i błagam o więcej i częstsze rozdziały ;* ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poooojebało?! on ją ma uratoawć i mają żyć długo i szczęśliwie!
      cudnyyy
      kocham was :*

      Usuń
  5. Super!! Już nie mogę się doczekać następnego!! :p

    zapraszam do mnie: http://you-can-count-on-me-lila.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. heej ; D
    Super bloog !!
    już nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Mówiłam już że jesteście boskie? Nie? No to mówię jesteście BOSKIE!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie .. Uhuu .. Ja chcę już kolejne ..

    Czekam z niecierpliwością ..

    Pozdrawiam : http://kissmeeeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kocham to opowiadania ! Wszystko jest boskie tak jak i wy !! Napiszcie coś o losach Harrego i Dominiki ! Interesuje mnie to , bo kocham Harrego . Proszę szybko o nowy !! Błagam !

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam to !
    Mam nadzieję, że Dominika wkońcu będzie z Harrym ;]

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny <3 Szybko piszcie kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetny rozdział ! < 3
    Zapraszam do mnie - http://lumberjaxx.blogspot.com/ Nie jestem jakaś bardzo dobra w pisaniu ale chciałam spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak dalej dziewczęta,, rozdzialik = cudeńko =]
    (choć trochę straszne zakończenie.. ale i tak supcio)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ach ta Dominika się w tarapaty wplątała. Ten David to nieźle ziółko. Najpierw omamić ,a potem przelecieć. Czuję ,że będzie źle jak nikt ich nie znajdzie. A ta cała Nora to nie wiem , jakaś kurna łajza. Czuję ,że ona chce ich wykorzystać ,a dziewczyny z chyba zniszczyć. Zobaczymy co będzie dalej ,ale nie czuję by przyjaźń z Norą była dobra dla chłopaków , tym bardziej dziewczyn. Czekam na kolejny odcinek. Pozdrawiam ; )

    http://dance-with-me-tonight.blogspot.com/ Nowy ; ) Zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę krótki ale wspaniały :)
    Życzę powodzenia na tych testach ; D
    Ps :
    Wbijajcie do mnie :
    http://my-world-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Doma ma być z Harry i koniec kropka !! :D Rozdział cudowny i czekam na następny ! Przy okazji zapraszam do siebie bo właśnie pojawił się nowy rozdział http://onedirectionlovelymoments.blogspot.com/. Jeśli chcesz wiedzieć kiedy będą następne rozdziały zapraszam na TT https://twitter.com/#!/UpAllNightPL - Izzy xx

    OdpowiedzUsuń
  17. Ey ey !
    ja chcę nowy rozdział ! ;))

    OdpowiedzUsuń