niedziela, 8 kwietnia 2012

Rozdział 10


      Obudziłam się zdezorientowana, rozglądając się po pomieszczeniu w którym właśnie się znajdowałam. Odruchowo dotknęłam dolnej wargi. To był tylko sen, tylko sen... Ja go tak naprawdę nie pocałowałam...- tłumaczyłam sobie w myślach, by uspokoić ogarniające mnie emocje. Faktycznie byłam z nim na spacerze, ale do niczego takiego nie doszło... Dopiero teraz jak przez mgłę przypominam sobie, że gdy wróciliśmy z Louisem do domu to zastaliśmy wszystkich oglądających telewizję i dołączyliśmy do nich. Musiałam później po prostu zasnąć... Jeszcze raz bardziej przytomnym wzrokiem rozejrzałam się po pokoju. Było już ciemno, jedyne światło biło od ekranu telewizora. Dopiero teraz zauważyłam, że jestem przykryta kocem. Obok mnie siedziała Dominika i rozmawiała z... Harrym? Dziwne...Chyba coś sobie przemyślała.
- Jak można ciągle spać? - zapytał Niall siadając obok mnie i uśmiechając się.
- Odsypiam wczoraj... Chyba już trochę późno.- powiedziałam zerkając na telefon zaspanymi oczkami.
- Głupku. Jest 22. - powiedziała Dominika uświadamiając mnie jak małe dziecko. Sądząc po jej zadowolonej minie nie miała jeszcze ochoty wracać do hotelu.
- Ach... - odpowiedziałam i spojrzałam się na Nialla, który wciąż się szczerzył.
- Nialler, coś ci dolega? - zapytał Harry patrząc na minę kolegi, wychylając się zza Dominiki.
- Oj Harry, Harry. - powiedział Zayn z politowaniem. - Macie tę samą przypadłość... - stwierdził tworząc z palców serduszko i słodko się uśmiechając.
- Zamknij się... - szepnął Niall w stronę bruneta.
- Aaa..!!! - wydarł się Louis wskakując nam na kolana.
- Gdzieś ty się podziewał? - zapytał Harry.
- A było się tu i ówdzie... - powiedział z zagadkowym uśmiechem.
- Beze mnie?! - zapytał zbulwersowany Harry.
- No wiesz, byłeś za bardzo zajęty, żebym miał czelność ci przeszkadzać. – powiedział patrząc to na Loczka to na Dominikę.- A co tu się w ogóle działo?- dodał rozglądając się po pomieszczeniu.


Z perspektywy Dominiki:

( - No dobra nie będę Cię już męczył. - wskazał swój policzek.- To wystarczy.-powiedział. Zbliżył się do mnie. Był teraz na tyle blisko, że byłam w stanie poczuć delikatny zapach jego perfum, których woń tak mnie obezwładniała. No bez przesady. Minęło za dużo czasu żebym mogła czuć to co teraz mnie ogarnia… ) - przypomnienie :)
Zeskoczyłam z blatu i odsunęłam się od chłopaka.
- Innym razem.- powiedziałam z uśmiechem, kierując się w stronę wyjścia z kuchni.
- Wiesz co się dzieje z ludźmi, którzy odmawiają Harremu Stylesowi?- zapytał tajemniczo. Zachciało mi się śmiać.
- Oświeć mnie...-oznajmiłam.
- Ślad po nich zanika.- szepnął. Nie wytrzymałam, wybuchłam śmiechem, ale chłopak dalej wpatrywał się we mnie przyjmując poważny wyraz twarzy.
- Śmieszy Cię to?- zapytał.
- Eee..tam wcalee...- powiedziałam omal nie krztusząc się ze śmiechu.
- Kara. - powiedział.
- Nie odważysz się.- natychmiast spoważniałam. To znaczy próbowałam przybrać taki wyraz twarzy, ale chyba coś mi nie wyszło...
- Założysz się?
- To może już wrócimy do reszty?- zapytałam zmieniając temat.
- Dobra.- zaskoczyła mnie jego odpowiedz. Dłużej się nie zastanawiając,  odwróciłam się i ruszyłam do wyjścia z pomieszczenia. Harry dołączył do mnie. Zanim weszliśmy do salonu, zatrzymał mnie i szepnął na ucho:
- Nie myśl sobie, że Ci odpuściłem. Kiedyś przyjdę po zapłatę.
- Widzę, że szantażowanie mnie sprawia Ci ogromną przyjemność- powiedziałam mrużąc oczy.
- Jak już powiedziałem kiedyś przyjdę po zapłatę i wtedy to mi naprawdę sprawi przyjemność...- powiedział z uśmiechem wypisanym na twarzy. Nie zastanawiałam się nad głębszym sensem tych słów. Weszliśmy do salonu, gdzie część domowników oglądała jakiś film. Asia z Lou chyba jeszcze nie wrócili, bo nie zauważyłam ich obecności. Nagle jak na zawołanie para wyłoniła się zza drzwi balkonowych.
- Co robicie?- zapytała Asia.
- Właściwie to nic... Nudzimy się i oglądamy jakieś głupoty.- powiedział Zayn.
- To się dołączam.- oznajmiła i padła na kanapę. Usiadłam obok niej, Harry zajął  miejsce po mojej drugiej stronie. Spojrzałam na niego znacząco.
- No co?- zapytał.
- Nic, nic...- odpowiedziałam z uśmiechem.
- W połowie filmu Louis się gdzieś ulotnił. Zaczęłam się naprawdę nudzić. Nagle poczułam jak coś lekko „uderzyło” mnie w głowę. POPCORN.
- Spojrzałam na Harrego, a on jak gdyby nigdy nic leżał z uśmiechem wpatrzony w ekran. Nachyliłam się nad nim i powiedziałam:
- Wiem, że to ty...- uśmiechnęłam się szyderczo.- To dlatego siadłeś obok mnie... Żeby mieć łatwy cel...
- Nie wiem o czym ty mówisz.- spojrzał na mnie zdezorientowany.
- Aha... To może mi się coś przewidziało...- oznajmiłam. - Podaj mi miskę.
- Po co Ci?- zapytał.
- No jak to po co? Mam ochotę na popcorn.
- Aha to spoko.- podał mi naczynie, a ja całą jego zawartość wysypałam na głowę chłopaka.
- Mnie nie oszukasz. - powiedziałam.
No i zaczęła się bitwa. Na początku było spokojnie, ale gdy dołączyła reszta... No nie ma co tu się rozpisywać... Po prostu tragedia...:D

Z perspektywy Asi:

Po powrocie do hotelu w ogóle nie miałam chęci iść spać. Czułam się jakaś taka dziwnie pobudzona.
Nawet znalazłam jeszcze jakieś resztki popcornu we włosach. Ogólnie dzisiejszy wieczór minął mi miło i przyjemnie. Fajnie, że coraz lepiej poznajemy się z chłopakami. Wraz z upływem czasu czuję do nich coraz większą sympatię. Przyzwyczailiśmy się do swojego towarzystwa. Spacer z Louisem minął ciekawie... On jest z nich wszystkich chyba najbardziej szalony...Oczywiście w pozytywnym sensie tego słowa.
W pewnym momencie powróciło do mnie wspomnienie wcześniejszego snu... Chyba siada mi psychika...
- I jak było? - zapytała Dominika wchodząc do pokoju. - Na spacerze . - sprostowała.
- W porządku – odpowiedziałam z uśmiechem.
- Wiesz, że on cię lubi ? - zapytała szczerząc się.
- Na serio tak myślisz? - zapytałam z wątpliwością w głosie.
- Nooo. Przecież to widać z daleka.  – powiedziała z pewnością w głosie.
- A co tam u ciebie i Harrego? Pogodziliście się.– stwierdziłam wesoło.
- W sumie to chyba taaak.
 Cieszyłam się, ale jednocześnie było mi trochę szkoda samej siebie... Fajnie jej... Ale co ze mną?... Bo przecież co mi z bandy kolegów jak nie mam przy sobie nikogo bliższego... Samotność „z wyboru” wcale nie jest taka fajna... Nie wiem, co jest ze mną nie tak? Musiałam pogodzić się z tym, że Dominika nie będzie przez całe życie moją niańką i w końcu też kogoś sobie znajdzie, a wtedy zostanę sama... Zresztą już teraz jest Harry...

Z perspektywy Chrisa:

Następnego dnia... Przedpołudnie...

Gdy byliśmy ostatnio w klubie poznałem Norę. Dziewczyna okazała się całkiem miła, więc wymieniliśmy się numerami. Wczoraj przez całe spotkanie z chłopakami, pisaliśmy ze sobą i stwierdziliśmy, że fajnie by było się znowu spotkać. Chciałem ją bliżej poznać. Nie wiem czemu... Miało w sobie coś przyciągającego... Z tego co pisała, lub prostując w jaki sposób to robiła, wydała mi się sympatyczna. Okazywała mi duże zainteresowanie, dobrze mi się z nią rozmawiało. Pytała o to czy Dominika lub Asia, czy któraś z nich nie jest moją dziewczyną. Zabawne. Brunetka często była za nią brana, ponieważ spędzaliśmy ze sobą dużo czasu... I nawet teraz gdy starałem się nie wkraczać w jej życie, pomimo „obojętności”, ten cały Harry dalej mnie irytował... Ale wracając do tematu Nory... Miałem się z nią dzisiaj spotkać w jednej z londyńskich restauracji.

Kilka godzin później...

Siedzę od jakiegoś czasu w umówionej knajpce. Czekam już jakieś piętnaście minut. Pierwszy minus za nie punktualność. No, ale to w końcu dziewczyna, przyzwyczaiłem się...
- Cześć.- uniosłem wzrok i spojrzałem na przyglądającą mi się Norę.
- Cześć.- odpowiedziałem wciąż wpatrując się w dziewczynę.
- Cieszę się, ze Cię widzę. - powiedziała odgarniając długie jasnobrązowe włosy na plecy.- uśmiechnąłem się i zmierzyłem ją wzrokiem. Była szczupła, bardzo wysoka, a jej oczy niesamowicie błyszczały, ale to już wiedziałem.
- Tak ja też.- dalej nie mogłem oderwać wzroku od szatynki.
- Opowiedz mi o twoich koleżankach. - zaczęła. - Wyglądają na miłe.- zaskoczyło mnie to. Myślałem, że będzie chciała dowiedzieć się czegoś o mnie... Ale...
- Są miłe. - powiedziałem wciąż się uśmiechając. – A więc Dominika jest dla mnie jak siostra - skłamałem. - Znamy się od bardzo dawna, a Asia jest jej kuzynką. Ją znam trochę krócej, ale się lubimy. - Nora skinęła głową.
- Z tego co wiem to chodzą one z jednymi z członków z One Direction. - oznajmiła. Widać było, że miała chęć zadać mi dużo pytań na ten temat. Trochę zaniepokoiła mnie jej ciekawość...
- Nie, tylko się z nimi przyjaźnią - odparłem krótko. Rozmawialiśmy już kiedyś o tym co mówić gdy ktoś nam będzie zadawał takie pytania, ale czułem, że Norze mogę po prostu zaufać.
 No bo czemu nie - pomyślałem. Chociaż raz będę miał jakąś korzyść z tych... Pajacy.
- Naprawdę?
- Tak, to tylko koledzy. - odparłem stanowczo.
Z Norą miło i się rozmawiało, więc zaprosiłem ją na sobotę do nas. Niestety tematy ciągle jakimś sposobem zahaczały o chłopaków z 1D, ale nie przejąłem się tym zbytnio. Teraz dzięki Norze miałem szansę na stałe „odczepić” się od Dominiki... Mam już dziewiętnaście lat na karku, z czego od jakiś dwóch uganiam się za tą samą dziewczyną, do której mimo wszystko wciąż coś czuję... Niełatwo tak po prostu to z siebie wyrzucić.... Uświadomiłem sobie ile przez nią czasu zmarnowałem, zamiast kogoś sobie znaleźć...

Z perspektywy Nialla:

Dzisiaj od rana nic mi nie wychodziło... Nie mam pojęcia dlaczego. Stłukłem szklankę, rozcinając sobie jeszcze przy tym rękę.
Stanowczo za dużo myślałem o Asi... Teraz dopiero powoli do mnie docierało co do niej czuję. Wcześniej próbowałem się oszukiwać, że to nieprawda... Ale to było na nic... Mogę okłamywać innych, ale samego siebie nie oszukam...
Następne co zauważyłem było to, że jestem zwyczajnie zazdrosny o Louisa. Zaniepokoił mnie ten fakt. Nie chcę napiętych stosunków między nami. Jednak bolało mnie to, że miał z nią takie dobre stosunki, że tak dobrze się dogadywali... Wiedziałem, ze gdyby byli razem, to uczucia Lou w stosunku do niej nie byłyby stałe. Po prostu czułem, że jestem w stanie dać jej więcej...

Siedziałem tak na łóżku i rozmyślałem o wszystkim. Analizowałem cały wczorajszy dzień, krok po kroku... Przypominałem sobie wszystkie słowa zwrócone przez dziewczynę w moim kierunku. Jestem głupi - stwierdziłem i uderzyłem się ręką w czoło - Próbuję się dogrzebać głębszego sensu wypowiedzianych przez nią słów, choć wiem, że nie znajdę w nich niczego czego bym oczekiwał, chciał... Źle interpretowałem te drobne i przypadkowe gesty... Stanowczo za dużo sobie wyobrażam...


I jest następny...
Jesteście boskie, wielkie i w ogóle... 
Mamy jeszcze dużo takich epitetów w zanadrzu, wyszła by z tego całkiem długa lista... :D
Dziękujemy wam za tyleee komentarzy :) Dlatego ten rozdział pojawił się tak szybko :)
Ale oczywiście nie obraziłybyśmy się gdyby było ich więcej...:D

Stałe hasło: Czytasz? Skomentuj...:)

A tak przy okazji to:

Wesołych Świąt !!!

P. S: Mamy nadzieję, że was jutro nieźle zleją :P
Podobno oznacza to powodzenie...
Więc życzymy mokrego lejka :D
Im więcej razy będziecie się jutro przebierać z mokrych ciuchów tym lepiej...:D






22 komentarze:

  1. Rozdział zajebisty ...
    Czekam NN ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha ale Dominika pojechała Harrego z tym popcornem ! :DD
    Uuuu Lou zarywa do Asi ^^ Ale szkoda mi Niall'aa ! Jestem ciekawa z kim bedzie ? No a co z Chrisem i Norą ? Czy oni beda razem ? A Harry i Dominika ? Czy coś jeszcze ich łączy ? - Te pytania mam w głowie . Rozdział jest świetny i czekam na nastepny . Jesteście niesamowite . Pozdrawiam was Juliett ; **
    PS: U mnie jutro nowy rozdział zapraszam ! - http://my-life-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie jak zawsze... Czekam na kolejny i mam nadzieję, że będzie szybko ;pp

    Zapraszam: http://kissmeeeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Megaa <3
    Czekam na kolejny :D ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Louis vs. Niall? Ich lubię najbardziej, a Wy próbujecie ich skłócić! Ja na miejscu Asi też nie wiedziałabym, którego wybrać.
    A Chris i Nora... Mam wrażenie, że ona jest fanką 1D i chce wykorzystać Chris'a.
    Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. co mogę o tym powiedzieć? że wielbię to co piszesz
    no normalnie cudo, cudo i jeszcze raz cudo! chcę więcej i chyba nie doczekam sie kolejnego rozdziału, więc chcę zobaczyć go jak najszybciej :)zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie :D
    Czekam na kolejny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm jestem zaskoczona ,że Chris zaczął się spotykać z inną dziewczyną ,ale to chyba lepiej. Ale zobaczymy jak pozna chłopaków , może coś innego się stanie. Niall zazdrosny o Asię? Czyżby zaczął się powoli tworzyć mały sparing między nimi?Czekam na kolejny odcinek. Pozdrawiam ; )

    http://dance-with-me-tonight.blogspot.com/ Zapraszam na nowy odcinek , zostałyście umieszczone na mojej liście ; )

    OdpowiedzUsuń
  9. uhuhu ciekawie, ciekawie x) Czekam na następny :P

    zapraszam do mnie: http://you-can-count-on-me-lila.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Super opowiadanie, czekam na kolejny rozdział!!
    Macie super bloga ;D
    Pozdrawiam was serdecznie i mokrego dzionka życzę ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny!!!!
    ciekawe z kim będzie Asia?

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej ! Jest nowa notka na blogu http://young-pretty-lovely.blogspot.com/ Zapraszam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mega *_*
    Czekam na kolejny :D
    K. :D

    OdpowiedzUsuń
  14. http://www.nowvideo.eu/video/4f81228f7c9c6 - odcinek iCarly ( niestety, jak na razie jest tylko po angielsku) ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział jest megaa !!! Czekam na nn.
    Wbijajcie do mnie :
    http://my-world-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. uuuuuuuuuu super :D rozdział mega XD czekam na więcej 1D, Asi, Dominiki i Chrisa :*
    pozdr. M
    Ps. a lejek był mokry!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapraszam no nowy rozdział : http://kissmeeeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. nie mam pojęcia ile macie lat, jak wyglądacie i skąd jesteście w sumie to nic o was nie wiem... ale powiem wam tylko jedno jesteście cudowne... jestem z wami od niedawna i pokochałam tego boga jak zadnego innego.płakałam i śmiałam sie razem z bohaterkami przeżywałam jak nigdy. nie przestwajcie robić tego co robicie bo jesteście w tym najlepsze... żałóję, że nie znam was w realu, czuję że bym was polubiła...

    love Madzia ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. Matko.. jedno z najlepszych opowiadań jakie czytałam.. serio.. Jestem ciekawa jak to będzie z Louisem, Niallem i Asią ;) Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział. Mam nadzieję, że nie długo się pojawi :*

    http://wouldyouseeme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Serdecznie zapraszam na swojego bloga http://my-life-it-one-direction.blogspot.com/ W prawdzie dopiero zaczynam, ale może później trochę się rozkręci. I jeśli już wejdziesz i przeczytasz proszę o pozostawienie swojej opinii w komentarzu. Zależy mi na zdaniu moich czytelników. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Też mam na imię Dominika.
    Świetne opowiadanie. Lepsze jest tylko mojej przyjaciółki. :):):):):)

    OdpowiedzUsuń