poniedziałek, 5 marca 2012

Rozdział 1


Z perspektywy Dominiki:

Trzecia gimnazjum, egzaminy końcowe, ciągłe odpytywania, po tym wszystkim nie mogę się już doczekać dnia, kiedy razem z moją kochaną siostrą cioteczną Asią i kolegą Chrisem wsiądę do samolotu i odlecę do Anglii. Cały miesiąc nic nie robienia i zabawy przed nami. Tak dobrze słyszeliście, cały miesiąc. Normalnie ferie trwają krócej, ale rodzice pozwolili nam je przedłużyć. W końcu szlachta baluje nawet po urlopie :D

Kilka dni później…

-Rusz się , bo się spóźnimy – wydarła się Asia w moim kierunku . Przygotowywałyśmy się do tego wyjazdu od tygodni, ale i tak nie mogłyśmy się wyrobić .
- Mamy dziesięć minut – powiedział Chris zerkając na zegarek .
- Damy radę – powiedziałam.

Dwie godziny później…

- Widzisz tu kogoś z tabliczką z naszym nazwiskiem ? – zapytałam.
- Nie … To są kurde jakieś żarty ?! – powiedziała oburzona  Asia po dłuższej chwili .
- Tam – wskazał Chris ruchem głowy, naszym oczom ukazał się wysoki brunet o miłym wyrazie twarzy. Podeszliśmy w jego stronę.
- Cześć. Jestem Dominika, ty pewnie po nas ? – powiedziałam po angielsku . Moja gramatyka zapewne nie była perfekcyjna, ale chyba coś zrozumiał bo odpowiedział:
- Jestem Marc , pracuję w hotelu waszego wuja . Od tej chwili jestem do waszej dyspozycji.
- Miło cię poznać- powiedzieliśmy chórem. Brunet spojrzał tylko  na nas speszony.
- No to chodźmy – powiedział i poprowadził nas w stronę wyjścia . Pomógł Chrisowi zabrać nasze bagaże. Na parkingu czekał na nas czarny van marki BMW .
- Długo się stąd jedzie do hotelu wujka ?- zapytała Asia.
- Nie, jakieś dwadzieścia minut – odpowiedział z uśmiechem.
- Szkoda – odpowiedziała Asia z żalem – Miałam nadzieję , że prześpię się chociaż w samochodzie, bo te cioty nie dadzą mi spać w hotelu – powiedziała z miną niewiniątka i wskazała na mnie i Chrisa. Marc po raz kolejny wydawał się być speszony.

  Założyłam słuchawki i zatopiłam się w myślach przy mojej ulubionej piosence „Titanium’’ . Zastanawiałam się jak spędzimy ten miesiąc tutaj .

Jakiś czas później…

  Dwadzieścia minut minęło szybko. Podjechaliśmy przed hotel, spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego. Budynek był ogromny  i bardzo elegancki. Gdy weszliśmy do środka mój szok się pogłębił, wnętrze było urządzone dokładnie tak jak lubię nowocześnie z nutą klasyki. W recepcji ujrzałam wujka Roberta rozmawiającego z jakąś kobietą. Asia nie wiele myśląc podbiegła do niego i rzuciła się mu na szyję, ja po chwili zrobiłam to samo. Chris przywitał się i podał mu rękę.
- Cieszę się, że przyjechaliście – powiedział wujek Robert.
- My też się cieszymy, że cię widzimy i że wreszcie mamy szansę zobaczyć hotel – powiedziałam grzecznie.
- Niestety nie mogę dłużej zostać, bo mam pilne sprawy do załatwienia – powiedział wujek – ale Marc się wszystkim zajmie, da wam klucze i zaprowadzi do apartamentu.
Gdy padło słowo „apartament’’ wymieniłyśmy z Asią wymowne spojrzenia i jak stado cieląt ruszyliśmy za Markiem rozglądając się na wszystkie strony. Gdy doszliśmy do drzwi naszego tymczasowego mieszkania „przewodnik” przekręcił klucz w zamku i wpuścił nas do środka.

Z perspektywy Asi:

- Me gusta apartament – powiedziała, czym wywołałam wybuch śmiechu u Dominiki i Chrisa , spojrzenie Marca w tym momencie mówiło „WTF?!”. „Apartament” posiadał trzy sypialnie, dwie łazienki, kuchnie, salon z wielkim telewizorem plazmowym i wygodnymi kanapami . Gdy tylko Marc wyszedł zaczełyśmy z Dominiką skakać po łóżkach, krzyczeć, tańczyć i śmiać się jednocześnie. Zmęczona opadłam na kanapę, a Dominika obok mnie.
- Masz jakiś pomysł na to co możemy dzisiaj robić? Nie chcę zmarnować pierwszego dnia ferii na siedzeniu przed telewizorem – powiedziała.
-Przy wejściu była reklama jakiegoś parku rozrywki czy coś… Możemy się zapytać Marca czy warto tam pojechać.
- Dobry pomysł- powiedział Chris wyłaniając się nie wiadomo skąd.

Godzinę później…

-Jestem gotowa – rozdarła się Dominika. - Wyglądasz bosko – rzuciła mierząc mnie wzrokiem, ja zrobiłam to samo.
- Ty też – miała na sobie: czarne rurki, białą koszulkę, czerwoną bejsbolówkę i do tego conversy w tym samym kolorze. Z kolei ja założyłam krótką granatową sukienkę z falbaniastym dołem, czarny sweterek i białe tenisówki, a we włosy wpięłam moją ulubioną kokardkę.
- Ładnie wyglądacie – powiedział Chris, który ubrał się tak jak zwykle w ciemne jeansy i koszulę w kratę, jak na niego to wyglądał całkiem przyzwoicie.
- Wiemy – odpowiedziałyśmy chórem po czym skierowałyśmy się w stronę wyjścia.

Dziesięć minut później…

Podeszliśmy do kasy po wejściówki, postanowiliśmy, że najpierw pójdziemy na kręgle. Zamówiliśmy salę na której były tylko dwa tory. Mi ta opcja odpowiadała bo nie lubiłam tłumów.

Z perspektywy Chrisa:

Weszliśmy na naszą salę, musiałem przyznać, że byłem pod wrażeniem: tory były ciekawie podświetlone, z głośników leciała muzyka , w rogu stały stoliki i skórzane kanapy . Wszystko to składało się na efektowną całość.
- No to gramy – powiedziałem. Pierwsza rzuciła Asia.
- Yeah, to jest mój dzień – powiedziała zbijając wszystkie kręgle.
- Ciesz się tą chwilą, bo długo ona nie potrwa – odpowiedziała Dominika i zaczęła się śmiać, zawsze jak słyszałem ten jej uroczy chichot, robiło mi się cieplej na sercu, poprawka, zawsze jak ją widziałem robiło mi się cieplej na sercu.
   W tym momencie na salę weszło czterech chłopaków, zauważyłem jak dziewczyny wymieniają znaczące spojrzenia.Nie podobało mi się to, oj nie podobało.

Z perspektywy Asi:

Zmęczona grą wyłożyłam się na jednej z  kanap i bawiłam się telefonem Dominiki, gdy nagle na salę weszło czterech chłopców. Spojrzałam na Dominikę, a ona pochwyciła moje spojrzenie. Nie wiem dlaczego, ale miałam wrażenie, że gdzieś już ich wiedziałam. Dłużej nie zawracałam sobie głowy „intruzami” i powróciłam do przeglądania zawartości telefonu siostry.
- Twoja kolej Aśka – wydarła się Dominka. Niechętnie podeszłam do nich.
- Wiesz kim oni są? – zapytała Dominika, gdy wybierałam kulę.
- Kto, że kto ? – zapytałam tępo.
- No oni … - powiedziała  szeptem i dyskretnie wskazała na chłopaków obok.  – One Direction, durniu. Tylko chyba jednego z nich brakuje, bo przecież jest ich pięciu. No tak ty to jesteś udana, jeszcze niedawno razem ze mną zachwycałaś się ich piosenkami, a teraz nie wiesz kto to?! :D
- Wiedziałam , wiedziałam że skądś ich znam - powiedziałam - to co robimy ? – głupich pytań ciąg dalszy.
- No jak to co? Gramy dalej, przecież nie będziemy ich prosić o autografy albo zdjęcia.
- Długo będziesz jeszcze tę kulę wybierać? – zapytał zniecierpliwiony Chris.
- Oj nie denerwuj się, złość piękności szkodzi, chociaż u ciebie i tak jest już za późno – powiedziałam i zaczęłam się śmiać a Dominka razem ze mną . Chris strzelił focha, ale Dominika po kilku rozgrywkach go udobruchała, chwaląc za ładne rzuty.
- Cześć – usłyszałam głos za swoimi plecami, odwróciłam się i ujrzałam wysokiego bruneta o ciemnych oczach.
- Hej – odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
- Jestem Zayn – powiedział chłopak.
- No co ty nie powiesz – powiedziała Dominka po polsku i zaczęła się śmiać, a ja razem z nią.
- Wszystko w porządku? – zapytał dalej uśmiechnięty Zayn.
- Tak , wszystko ok. – odpowiedziałam
- Chłopaki – powiedział Zayn i przywołał kolegów do siebie ruchem ręki . – To są Louis , Harry i Niall .
- Miło was poznać – powiedziała Dominka i się uśmiechnęła – jestem Dominika, a to Asia i Chris.

 Z perspektywy Dominiki:

- Gracie z nami? – zapytałam chłopców, dostrzegając jednocześnie niezadowoloną minę Chrisa, która nic mnie w tym momencie nie obchodziła, jak nie będzie chciał to nie będzie grał .
- W sumie to czemu nie – powiedział chłopak w loczkach i spojrzał pytająco na kolegów, a oni tylko pokiwali ochoczo głowami.
- To kto pierwszy ?– zapytałam i spojrzałam na Harrego, który pochwycił mój wzrok i się uśmiechnął, poczułam jak robię się czerwona, odwzajemniłam uśmiech i spuściłam wzrok.
- Ja , ja , ja …- powiedział podniecony Louis.
-Doooobra, Louis pierwszy, Asia druga, ja trzecia, potem Harry, Niall , Zayn i Chris .
  Louis rzucił i zbił wszystkie kręgle, cieszył się przy tym jak dziecko z zerówki, po czym spojrzał kierunku Asi i zalotnie poruszył brwiami, a ona zaczęła się z niego śmiać. Graliśmy długo, wszystkim szło dosyć dobrze do czasu…

Z perspektywy Asi:

Teraz była moja kolej, podeszłam do stojaka z kulami  i pomyślałam „co mi tam, zaszaleję’’ i wzięłam jedną z najcięższych kul. Dostrzegłam zdumione spojrzenie blondyna, ale tylko uśmiechnęłam się tak wyniośle jak potrafiłam i poszłam rzucać.
   Wzięłam lekki rozbieg i rzuciłam kulą. Niestety poleciałam razem z nią  na podłogę, a jedyne co usłyszałam to głuchy łomot mojego ciała uderzającego o ziemię i śmiech (głównie Dominki) która jako pierwsza podeszła sprawdzić czy nic mi nie jest, zaraz za nią pojawił się Niall , który pomógł mi wstać.
- Nic mi nie jest, możesz mnie zostawić – powiedziałam, starając się aby mój głos zabrzmiał spokojnie .
- Nic mi nie jest – powiedziałam jeszcze raz , bardziej stanowczo – słyszałeś?
Zostawił mnie w spokoju, poczułam, że lecę do tyłu, tym razem potłukłam się jeszcze bardziej.
- Może jednak jej pomóż … - powiedział cicho Zayn po czym Louis i Niall jak na komendę rzucili się z ratunkiem.


Z perspektywy Dominiki:

Niall wziął Asię na ręce i zaniósł na kanapę.
- Coś czuję, że kroi się romansik – powiedziałam do Zayna, a ten się uśmiechnął i pokiwał głową.
- Wszystko słyszałam – krzyknęła zbulwersowana Asia, która leżała już wyciągnięta na kanapie.
-No i bardzo dobrze, przynajmniej teraz wiesz co o tym myślę – powiedziałam z uśmiechem po czym dodałam po polsku – W hotelu o tym pogadamy , nie odpuszczę ci…
- Pogięło cię?! – zapytała również po polsku.
- Nie wyprostowało, kochanie - powiedziałam i zaczęłam się śmiać. Znowu napotkałam spojrzenie Harrego…
- Dobra - powiedział Chris - trzeba zawieźć naszą ofiarę do hotelu.
- Możemy was odprowadzić – powiedział Louis
- No właśnie – przytaknęli chłopcy.
- Nie dzięki, może następnym razem. Z resztą, ktoś ma po nas przyjechać  – powiedziałam, po czym dostrzegłam uśmiech na twarzy blondyna - a ty co się tak cieszysz? – zapytałam.
- Bo teraz wiem że, będzie następny raz – powiedział Niall.
 - Bardzo ją potłukło? – zapytał mnie po cichu Chris.
- No trochę …- powiedziałam po czym spojrzałam w stronę kanapy, gdzie siedziała Asia, Louis i Niall, sądząc po jej minie właśnie dostała swojego ataku śmiechu, wtedy śmiała się tak, że łzy same jej leciały po policzkach – ale już jej lepiej.
   Poczułam jak ktoś złapał mnie za rękę.
- Mój numer telefonu, żebyśmy się mogli jakoś na ten następny raz umówić – powiedział z uśmiechem Zayn. Wyjęłam z torebki flamaster i także napisałam mu na nadgarstku numer do naszego hotelu.


No to pierwszy rozdział za nami...:D
Piszcie czy wam się podoba.
To nasz pierwszy blog, więc dajcie nam trochę czasu na oswojenie się :D

12 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawe opowiadanie :D ciekawi mnie co będzie dalej . jedynie do czego się przyczepię to to , że lepiej jakbyście (bo chyba piszecie to we dwie ;p) pisały mniejszą czcionką (; ale tak to to meeeeega OK ;>

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak na pierwszy blog to wyszło Wam to świetnie :)Bardzo polubiłam bohaterki oraz Chrisa ;p Czekam z niecierpliwością na cd ;)

    http://more--than--this.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. jak na początek jest dobrze! :D
    czekam na koleny, X D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest świetnie. Czekam na ciąg dalszy. Masz (Macie...?) bardzo ciekawy układ, w sensie to "kilka minut później". Trochę czasu zajęło mi, by to ogarnąć, ale już załapałam ;).
    1d-spelnieniemarzen.blogspot.com
    Szalona
    S&S

    OdpowiedzUsuń
  5. jeżeli wam się podoba to piszcie ;D jeżeli nie to też, dzisiaj wieczorem next :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Unikajcie powtórzeń;)Nie ma ich za dużo, to chyba tylko ja jestem tak wyczulona na każde jedne.;)
    Jest tę trochę za dużo kolokwialnego słownictwa w opisach, ale wiedząc, że się pisze dla nastolatek to można wybaczyć..
    Prosiłyście o opinie, więc wybaczcie szczerość..
    Poza tym wszystko jest jak najbardziej w porządku jeżeli chodzi o styl;)
    Jeżeli chodzi o te " z perspektywy" to nie za często zmieniacie "perspektywę"? Może to być lekko irytujące..;)
    Co do fabuły to zapowiada się naprawdę obiecująco.. Jak na początek jest całkiem nieźle..;)
    Mam nadzieję, że was nie uraziłam, bo w gruncie rzeczy blog bardzo mi się podoba i zapewne jeszcze tu wpadnę..;)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie..;)
    [wspolnykierunek.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za uwagę ;]
      Postaramy się zmienic co się da ;]
      Co do powtórzeń to wiesz własne błędy podobno najtrudniej wyłapać, więc jeszcze raz dzięki za szczerość :D
      A jeśli chodzi o ten "kolokwialny styl" to dużo razy myslałyśmy, żeby jakoś dane słowo inaczej zapisać, ale znowu też nie chcemy żeby to wyszło takie zbyt wyniosłe czy poważne :D
      Wkońcu czytają to nastolatki żyjące w jakimś nierealnym marzeniu jak my :D Oczywiście w dobrym sensie tych słów :D

      Usuń
  7. Bardzo mi się podoooba. :)
    W kolejnych rozdział proszę dużo Zayn'a. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W drugim rozdziale nie będzie go za wiele, ale zapamiętamy to sobie :D

      Usuń
  8. jeeejuu świetny blog :P ja również poproszę dużo Zayna ! :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja jedyna uwaga to żebyś nie zmieniała aż tak często persektyw. A tak to jest hujowe C: Żart oczywiście. Boskie ^^

    OdpowiedzUsuń